Haftarat Ki Tisa

 
haftarat ki tisa.png
 

Melachim Alef | 1 Krl 18, 1 - 39

Paraszat ki tisa przedstawia historię grzechu Złotego Cielca. Jest to z pewnością najsłynniensza opowieść związana z awoda zara (bałwochwalstwem), lecz, niestety, nie jedyna. Naród żydowski zmagał się pokusą służeniu obcym bogom nie tylko wkrótce po wyjściu z Egiptu, lecz także znacznie później - aż do Wygnania Babilońskiego.

W haftarze do parszy ki tisa spotykamy proroka Eliahu, który, podobnie jak Mosze, próbuje skłonić ludzi do zaprzestania służenia obcym bogom - szczególnie Baalowi i Asztarze, kultom rozpowszechnionym w jego czasach.

Żył on w latach panowania króla Achawa i Izebel, którzy zasłynęli z okrucieństwa i dbania jedynie o własne potrzeby. Wydali oni wyrok śmierci na Eliahu, który przypominał im o ich grzechach.

Gdy rozpoczynamy haftarę, Eliahu ukrywa się przed żądną jego krwi parą królewską. Pewnego dnia, nakazuje on jednak swemu słudze, Owadii, aby przekazał Achawowi, że się do niego wybiera.

Gdy w końcu stanął przed nim, Achaw zawołał do niego: „To ty jesteś tym, który sprowadza same kłopoty na moją ziemię!”

Eliahu odpowiedział mu: „Nie ja, lecz ty sprowadzasz kłopoty! To ty i dom twego ojca wywołaliście gniew Boga swoim zachowaniem. To wy służyliście Baalom i innym obcym bogom! A teraz—nakaż zgromadzić się całemu Israelowi pod Górą Karmel. Nakaż również wszystkim czterystu kapłanom Baala i Aszery, wszystkim, którzy jedzą u stołu Izebel, by tam się udali!”

Gdy już wszyscy się zebrali pod górą Karmel, Eliahu zwrócił się do nich: „Jak długo będziecie stali pomiędzy dwoma opiniami? Jeśli to Haszem jest Bogiem, za Nim idźcie! A jeśli uważacie, że to Baal—to jego czcijcie!”

Gdy ludzie nic nie powiedzieli, Eliahu mówił dalej: „Ja jeden ostałem się ze wszystkich proroków Haszem, a proroków Baala jest czterystu! Sprawdźmy zatem, kto ma rację.  Weźmy dwa byki i niech oni wybiorą sobie jednego, poćwiartują go i ułożą na ołtarzu, lecz niech nie podkładają pod nim ognia. Ja zrobię to samo. Wy zrobicie to w imieniu swojego boga, a ja w imieniu mojego. Którykolwiek Bóg odpowie ogniem—ten jest prawdziwy!”

Ludziom spodobał się ten pomysł.

Prorocy i kapłani Baala zrobili według słów Eliahu i przez cały poranek, aż do południa modlili się do Baala, wołając: „O! Baalu! Odpowiedz nam!” Nie było jednak żadnej odpowiedzi, choć tańczyli wokół ołtarza, który uczynili.

Gdy nastało południe, Eliahu wyśmiewał ich, mówiąc: „Wołajcie głośniej, bo przecież jest bogiem! Być może prowadzi rozmowy, albo walczy z wrogami, albo może korzysta z toalety lub zażywa drzemki! Wołajcie głośno, aby go obudzić!”

Wołali głośno i nawet nacinali się mieczami i włóczniami, zgodnie ze swoimi zwyczajami, aż płynęła z nich krew. Całe popołudnie tak prorokowali, lecz nie było ani dźwięku, ani odpowiedzi, ani ucha, które by słuchało.

Wtedy Eliahu powiedział: „Zbliżcie się do mnie!” Gdy lud to uczynił, Eliahu zebrał dwanaście kamieni, tyle ile jest synów Jaakowa, by z nich wykonać ołtarz. Wokół ołtarza wykopał rów,

a na kamieniach ułożył drwa i pokrojonego byka. Później nakazał, aby przynieść dzbany z wodą i oblać nią ołtarz i ofiarę. Wylano tyle wody, że nawet rów się nią kompletnie wypełnił.

Gdy nadeszła pora ofiary popołudniowej, Eliahu zbliżył się do ołtarza i zawołał:

„Haszem! Boże Awrahama, Icchaka i Israela! Dziś stanie się wiadomym, że to Ty jesteś Bogiem Israela, a ja jestem Twym sługą, i że to z Twojego nakazu uczyniłem to wszystko! Odpowiedz mi, Haszem, odpowiedz mi! Niech wszyscy ci ludzie wiedzą, że Ty, Haszem, jesteś Bogiem, aby nawrócili swe serca!”

Gdy tylko skończył mówić, ogień zszedł z nieba i pochłonął ofiarę złożoną na ołtarzu, razem z drewnem i kamieniami, a nawet pochłonął wodę zebraną w rowie wokół niego.

Gdy ludzie zobaczyli to, wykrzyknęli z całych sił:

Haszem jest Bogiem! Haszem jest Bogiem!