Haftarat Naso

 
haftarat naso.png
 

Szoftim | Sdz 13, 2 - 25 

  

Haftora do parszy naso pochodzi z Sefer Szoftim, czyli Księgi Sędziów. Fragment ten przypomina o najsłynniejszym nazirze: Szimszonie (Samsonie). Opowieść tę czytamy, gdyż w parszy naso omówione są prawa związane z byciem nazirem, czyli osobą, która z własnej woli składa śluby, że nie będzie spożywać produktów z winogron oraz ścinać włosów.  

Manoach, człowiek z plemienia Dana, długo nie mógł mieć potomstwa. Pewnego dnia jego żonie ukazuje się anioł, który zapowiedział jej, że urodzi syna. Przestrzegł ją, aby nie piła żadnego alkoholu oraz przestrzegała czystości posiłków.  

Anioł powiedział jej też, że chłopiec, które urodzi będzie nazirem dla Boga i brzytwa nie ma nigdy dotknąć jego głowy. Ma on być tym, który uratuje naród Israela od Plisztim (Filistynów), z którym toczyli oni nieprzerwane boje od pokoleń. 

Gdy żona opowiedziała o wszystkim Manoachowi, był on wielce poruszony. Błagał on Boga, aby anioł ponownie się im ukazał i dokładnie ich pouczył, jak mają postępować z tym wyjątkowym dzieckiem.  

Haszem wysłuchał Manoacha i ponownie wysłał anioła do jego żony, gdy samotnie siedziała na polu. Kobieta pobiegła po męża, aby wspólnie porozmawiali z wysłannikiem Boga.  

Anioł przypomniał, że kobieta nie może w czasie ciąży spożywać produktów z winogron, ani żadnych innych alkoholi. Musi też się upewnić, że spożywa jedynie produkty czyste (koszerne).  

Manoach pragnął ugościć posłańca, lecz ten odmówił. Powiedział, że małżeństwo może złożyć ofiarę dla Boga, jeśli tego pragną. 

Manoach próbował wypytać anioła o jego imię, lecz usłyszał, że to nie możliwe. 

Gdy małżeństwo złożyło ofiarę dla Haszem, wydarzyło się coś niewiarygodnego: wraz z płomieniami ofiary posłaniec Boga uniósł się do nieba. Oboje rzucili się na twarz w głębokim pokłonie.  

Anioł nigdy więcej nie ukazał się Manoachowi i jego żonie. Mężczyzna bał się, że oboje stracą życie, gdyż widzieli chwałę Haszem. Jednak kobieta pocieszała go, że gdyby Bóg chciał ich zabić, nie przyjąłby od nich ofiary i nie przekazałby im tak wspaniałej wiadomości.  

Wkrótce kobieta urodziła syna i nazwała go Szimszon. A Haszem błogosławił chłopcu.